Słodki Paryż z odrobiną gorzkiej czekolady…

Paryż to podobno najromantyczniejsze miejsce na całym świecie.  Miasto świateł, jak określa się stolicę Francji, potrafi zachwycić pod niemal każdym względem. Niektórzy zarzucają mu, że jest brudne, zaś mieszkańcy wyniośli. Prawdopodobnie w każdym przytyku jest ziarnko prawdy. Ale ja Was teraz pytam, czy znacie jakieś miasto, które byłoby idealne? 

Może nie jestem osobą, która może uznawać się za wielkiego podróżnika, jednak w kilku miejscach w Europie byłam. Każde miasto miało swoje mankamenty, ale nie po to tam jechałam, by się na nich skupiać. Chciałam korzystać w 100% z pobytu zgodnie z zasadą: „Szalej, bo możesz tu już nie wrócić„. 
 
MOJE SERCE ZABIŁO MOCNIEJ NA MYŚL O PARYŻU…
Ciężko dokładnie stwierdzić, kiedy zakochałam się w Paryżu. Może to było podczas mojej pierwszej wizyty wieku 10 lat, może później. Nie wiem, jednak w pewnym momencie moje serce zabiło mocniej na myśl o francuskiej stolicy. Mojej pierwszej podróży nie wykorzystałam w pełni z powodu młodego wieku. Po prostu miałam wtedy inne priorytety (np. Disneyland). Obiecałam sobie jednak jako nastolatka, że kiedyś jeszcze tam wrócę. Było to moje marzenie, które udało mi się spełnić. 10 lat później pod raz drugi stanęłam na wieży Eiffela.
 
Szalony dzień w Paryżu podczas dwudniowego wyjazdu na konferencję w 2013 roku.
 
DAJ SIĘ SKUSIĆ MIASTU ŚWIATEŁ
Ze względu na całą moją miłość do Paryża z ogromną przyjemnością sięgnęłam po książkę Amy Thomas Paryż mój słodki. Był to prezent od mojego P., który postanowił poprawić mi humor po ciężkiej sesji. Nie minął tydzień, a leżąc na hamaku zagłębiłam się w historię 35-letniej singielki z Nowego Jorku całym sercem zakochanej w Mieście Świateł. 
Amy, podobnie jak ja , jest czekoladoholiczką (a także blogerką). Po rozwodzie rodziców ukojenie i równowagę odnajdywała w muffinkach, czekoladzie i innych słodkościach. Jednak nie jest to opowieść o nieszczęśliwej kobiecie, która nagle z brzydkiego kaczątka zamienia się w łabędzia pod wpływem niezwykle uroczego Francuza. Wręcz przeciwnie – jest to historia o podążaniu za marzeniami i nie oglądaniu się na innych. Główna bohaterka postanawia opuścić swoje dotychczasowe życie w Nowym Jorku i wyjechać do Paryża, gdzie miała pracować w agencji reklamowej Louis Vuittona. Decyzje podejmuje niemal bez wahania, a jej życie obraca się o 180 stopni. 
 
Oczywiście nie obyło się bez przeszkód. Bariera językowa, nowy styl życia i kultura oraz brak znajomej twarzy sprawiał, że życie emigrantki nie było łatwe. Amy jednak nie traciła entuzjazmu i każdą wolną chwilę spędzała na zwiedzaniu Paryża szlakiem słodkości. Jej prawie dwuletnia przygoda w Mieście Świateł to ciągłe balansowanie pomiędzy euforią i zachwycaniem się wszystkim, co francuskie  a osamotnieniem, zagubieniem i tęsknotą za bliskimi. To, co stanowi punkt równowagi to wciąż niezastąpione słodkie smakołyki.
 
DLACZEGO WARTO?
Książka Amy Thomas jest to obowiązkowa lektura dla osób kochających Paryż lub wybierających się tam na wakacje. Oprócz opisów perypetii autorki znajdziecie tam całą masę adresów piekarni, cukierni i restauracji oraz konkretne nazwy potraw. Amy z niesamowitą dokładnością i  czułością opisuje każdą nawet najmniejszą słodkość. Czytając opis makaroników czy croissantów nie mogłam powstrzymać pracy ślinianek i od razu nabierałam ochoty na coś kalorycznego z cukrem.
Uwaga! Bardzo ryzykowna lektura dla osób na diecie. Od samego czytania przybywa nam centymetrów w pasie. 😉
Polecam Wam serdecznie!