Rzeczy, których o mnie nie wiedzieliście… Urodzinowy wpis!

Aż trudno uwierzyć, że minął kolejny rok. Z tej okazji postanowiłam przygotować wpis inny, niż dotychczas. Co powiecie na bardzo luźny tekst, który będzie idealny do czytania podczas zajadania czekoladowego tortu? 😉

Dzisiaj jest moje święto. Kolejne urodziny za mną. Ile to już lat? Dowiecie się pod koniec wpisu. Tymczasem częstujcie się czekoladowym ciastem i życzę Wam miłego czytania!

 

FAKT 1.: W gimnazjum uwielbiałam czytać Szekspira

Wyobrażacie sobie 13-latkę siedzącą na szkolnym korytarzu i czytającą Szekspira? Byłam częstym gościem w bibliotece, a pani tam pracująca wiedziała od razu, czego potrzebuję. Chłonęłam wszystko, co dotyczyło Willa.

FAKT 2.: W dzieciństwie byłam chłopczycą

Pewna osoba przez wiele lat była przekonana, że moi rodzice mają syna i córkę. A tu zonk! Synkiem była mała Asia, która po prostu lubiła wygodne ubrania, miała bardzo krótkie włosy, grała w piłkę i łowiła ryby.

FAKT 3.: Nie umiem kroić chleba

Ot i tyle! Pomimo wielkich chęci i lat nauki, po prostu mi to nie idzie. Chwała za możliwość kupienia pokrojonego chleba!

FAKT 4.: Lubię oglądać złe horrory

To takie moje tzw. „guilty pleasure”. Wyszykuję tytuły, czytam opisy i jeśli mnie zaciekawi, od razu odpalam film. Co dziwniejsze – im bardziej głupio-zabawny się okaże, tym większe prawdopodobieństwo, że do niego wrócę.

FAKT 5.: Czuję dyskomfort, patrząc na rzeczy w powiększeniu pod mikroskopem

Zwłaszcza na powiększenie tęczówki i spodu grzyba. Czemu? Nie wiem. Ale czuję się w wtedy bardzo dziwnie.

FAKT 6.: W dzieciństwie bałam się „mocniejszej” muzyki

Moja siostra lubiła słuchać rocka i metalu, we mnie natomiast ta muzyka wzbudzała uczucie niepokoju. Nic zdziwi Was więc jej sposób na pozbycie się mnie z pokoju? Iron Meiden i pojechali 😉

FAKT 7.: Kiedyś umiałam dobrze pływać… ale zapomniałam o tym

Od zawsze lubię wodę i w podstawówce umiałam dobrze pływać. Potem coś się stało i nagle zapomniałam, jak to się robi. Teraz się śmieję, że pływam stylem tragicznym.

FAKT 8.: Mam ogromną słabość do Paryża…

Uwielbiam do miasto. Zakochałam się w nim, gdy je zobaczyłam na żywo po raz pierwszy w wieku 10 lat. Gdy udało mi się tam wrócić w 2013 roku po 11 latach, popłakałam się ze wzruszenia. Obiecałam kiedyś Szarookiemu, że go tam zabiorę i mam nadzieję, że mi się to uda.

FAKT 9.: … ale nie przepadam za francuskimi komediami

Po prostu mnie nie śmieszą. Może nie rozumiem francuskiego humoru. Ale może możecie mi coś polecić, co sprawi, że zmienię zdanie?

FAKT 10.: Kawa mnie usypia

Od zawsze byłam „herbaciana”, zaś kawa mi w ogóle nie smakowała. Jedynie pozwalam sobie od wielkiego dzwonu na latte, bo ma w sobie tej kawy dużo mniej 😉

FAKT 11.: Uwielbiam dźwięk rozpinanego namiotu i zapach świeżej skoszonej trawy

W dzieciństwie w każde wakacje wyjeżdżaliśmy całą rodziną na biwaki. Pisałam o nich także w tym wpisie. Spanie na materacach, pod śpiworami na małej powierzchni było kwintesencją tych wyjazdów. Nic dziwnego, że lubię dźwięk rozpinanego namiotu/śpiworu. Skoszona trawa natomiast kojarzy mi się z domowym ogródkiem.

FAKT 12.: Moją ulubioną potrawą jest spaghetti

Szarooki już troszkę narzeka, że mu się przejadło, a ja uważam, że spaghetti nigdy dość! Domowe, z pomidorami, świeżą bazylią w wersji bezglutenowej lub tradycyjnej to sprawdzony przepis na smaczny obiad!

FAKT 13.: Przez wiele lat byłam fanką Avril Lavigne

Jako nastolatka ją uwielbiałam (do czasy, gdy wyszła „różowa” płytka) i mogłam jej piosenek słuchać godzinami. Odprężała mnie jej muzyka i pamiętam, że wtedy bardzo chętnie sięgałam po czarną kredkę do oczu 😉

FAKT 14.: Nie mogę się doczekać, aż będę mieć psa

W przez wiele lat miałam psa – skundlonego jamnika o imieniu Sonia. Był to kochany zwierzak, jednak w pewnym momencie musieliśmy ją uśpić. Od ok.10 lat nie mam zwierzaka i brakuje mi go. Są to świetni towarzysze i wiem, że z psem w domu jest weselej. Może kiedyś z Szarookim się zdecydujemy na zaadoptowanie czworonoga ze schroniska?

FAKT 15.: Podoba mi się surowe drewno

Pamiętacie kreskówkę „Ed, Edd i Eddy”? Jedną z postaci był chłopiec o imieniu Johnny, który miał przyjaciela Deskę. Kawałek drewna z oczami. Pamiętam, że poszłam do garażu, gdzie tata trzymał deski i długo wybierałam tę, która mi się najbardziej podobała. Fascynacja surowym drewnem pozostała mi do dziś – dlatego tak lubię swoje półki w warsztacie 😉

 

FAKT 16.: Uwielbiam z tatą łowić ryby

Łódka lub pomost, szum wody, chłodny wiatr na twarzy i jedyne, co się liczy, to wędka. Pełne skupienie. Jestem typem gaduły, gdy już z kimś znajdę wspólny język, jednak zabierzcie mnie na ryby, a będę cicha, jak nigdy.

FAKT 17.: Nie lubię rozmawiać przez telefon

Przez telefon chętnie rozmawiam tylko z rodziną, której nie widzę na co dzień. W pozostałych przypadkach czuję duży dyskomfort i zdecydowanie wolę kontakty na żywo.

FAKT 18.: Boję się ciemności i nie lubię zostawać sama w domu

Wyrosłam ze strachu przed krokodylem pod łóżkiem, jednak lęk przed ciemnością pozostał nadal. Co dziwniejsze, obawa ta pojawia się tylko w pomieszczeniach. Na zewnątrz mogę biegać po ciemku i nie mam z tym problemu.

FAKT 19.: W dzieciństwie chciałam być weterynarzem

Kocham zwierzęta – nic więc dziwnego, że gdy tylko dowiedziałam się, że istnieje lekarz dla psów i kotów, to chciałam nim zostać. Przez długi czas powtarzałam, że to będzie moja praca, gdy dorosnę. Do momentu, gdy mama mi uświadomiła, że to nie będzie polegało tylko na przytulaniu zwierząt i dbaniu o nie, ale także czasem na ich uśpieniu. Tak zakończyła się moja kariera weterynarza.

FAKT 20.: PROWADZĘ BLOG OD 3 LAT!!!

No i wisienka na torcie! Tak, właśnie tak! W tym tygodniu blog Koneserka Czekolady obchodzi swoje 3 urodziny! Chciałabym Wam podziękować za ten czas i okazywane wsparcie. Ślę buziaki wszystkim, którzy zostawiają komentarze lub dzielą się swoimi opiniami w innej formie. Jesteście najlepsi! DZIĘ-KU-JĘ!

No to na koniec przyznajcie się – kto jeszcze nie umie kroić chleba? 😉 Dajcie znać w komentarzach. Może też podzielicie się jakimiś ciekawymi faktami na swój temat? Czekam z niecierpliwością.

 

  • Mnie tez nie smiesza francuskie komedie, szczerze mowiac czesto mnie wrecz… doluja! Jak mam ochote to wole jednak wlaczyc komedie amerykanska 🙂 I tez nie potrafie kroic chleba, kiedy bylam w liceum moim najwiekszym marzeniem bylo kupno automatycznej krajalnicy, tak, zeby wreszcie moje kanapki jakos wygladaly 🙂