Rozgrzewający napój czekoladowo-korzenny

Za oknem brak śniegu, ale atmosfera świąt już jest wyczuwalna. Warto podkreślić ten klimat odpowiednim smakołykiem. Przygotujcie ulubione kubki (najlepiej z motywem świątecznym), bo za chwilę wypijemy rozgrzewający napój czekoladowo-korzenny.

Od zawsze lubiłam gorącą czekoladę. Nie piłam jej zbyt często, ale za każdym razem chciałam próbować nowych smaków. Imbirowa, biała z kakaową posypką, z likierem, z syropem pomarańczowym i ciasteczkiem… Odkąd jednak obejrzałam film „Czekolada” (przypadek?), gdzie główna bohaterka przygotowywała m.in. gorącą czekoladę z chilli, chciałam spróbować tego boskiego napoju. Warto tu zaznaczyć, że nie jestem fanką ostrych potraw. W końcu jednak mi się udało i choć nie zaliczę tego do moich ulubionych smaków, to czekolada z chilli na pewno była ciekawa.

Kakao i gorąca czekolada kojarzą mi się bardzo z zimą, grudniem i świętami. Zwłaszcza te z dodatkiem aromatycznych przypraw, które samym zapachem wprawiają w dobry nastrój. Gdy planowałam grudniowe wpisy, wiedziałam, że musi się pojawić ten post – na rozgrzewający napój czekoladowy. I o to jest.

Szykujcie kubki, kocyk i miejsce na kanapie lub w fotelu. Za chwilę będziemy się relaksować. Na razie jednak skoczmy na chwilę do kuchni. Zaczynamy!

POTRZEBUJEMY (NA DWIE PORCJE):
  • tabliczki gorzkiej czekolady
  • dwóch szklanek mleka
  • pomarańczy
  • cynamonu
  • kakao
  • ziaren kardamonu lub mielonego kardamonu
  • imbiru mielonego
  • gałki muszkatołowej
  • dwóch garnków
  • łyżki
  • metalowej miski

 

Krok 1. Dwie szklanki mleka (u mnie bez laktozy) wlewamy do garnka i gotujemy.

Krok 2. Tabliczkę gorzkiej czekolady rozpuszczamy w kąpieli wodnej.

Krok 3. Gdy mleko się zagotuje, dodajemy przyprawy – cynamon, imbir, kardamon i gałkę muszkatołową. Mieszamy dokładnie.

Krok 4. Możemy też dodać łyżeczkę kakao, aby napój był jeszcze bardziej aromatyczny.

Krok 5. Rozpuszczoną czekoladę dodajemy do mleka. (Uwaga! Możecie też po prostu dodać kostki czekolady do mleka i mieszać, aż się rozpuszczą).

Krok 6. Do garnka z napojem wyciskamy sok z połówki lub całej pomarańczy. Mieszamy wszystko dokładnie.

Krok 7. Przygotowujemy kubek świąteczny – oprawa też jest bardzo ważna!

Krok 8. Napój przelewamy do kubków. Możemy je udekorować plastrem pomarańczy, bitą śmietaną i posypkami lub piankami marshmallow.

I gotowe! Napój, mimo że trochę kaloryczny, idealnie rozgrzeje każdego i pozwoli zrelaksować się choć na chwilę w tym świątecznym rozgardiaszu. Smakuje przepysznie, a co najważniejsze – możecie użyć dowolnych dodatków zamiast pomarańczy.

Ostatnio marzyła mi się taka gorąca czekolada, gdy stałam zziębnięta na przystanku. Sama myśl o niej poprawiała mi nastrój. Ostrzegam Was, że choć jestem czekoladoholiczką (pseudonim zobowiązuje), to nie da się tego napoju wypić zbyt dużo (taki kubeczek zazwyczaj piję na dwa razy) – jest bardzo sycąca.

A Wy lubicie gorącą czekoladę z dodatkami? Który jest Waszym ulubionym? Jestem ciekawa Waszych propozycji – może znajdę wśród nich wariant, którego jeszcze nie próbowałam 😉