Alan Rickman: Zapamiętam ten głos do końca życia

Niesamowity talent aktorski. Idealny przykład na to, że nigdy nie jest za późno, by zacząć spełniać marzenia. Jego postaci były i będą niezapomniane. Dlatego tak bardzo mnie to zabolało. Zapamiętam jednak ten głos do końca życia.

ZŁE WIEŚCI
Wróciłam z uczelni w świetnym nastroju. Miałam za sobą dobrze wygłoszony referat i przyjemne spotkanie ze znajomymi w barze. Przez cały dzień nie miałam dostępu do internetu, co uważałam za dobry sposób na regenerację po pracy. W końcu z Szarookim przekroczyliśmy próg mieszkania, zrobiliśmy herbatę i usiedliśmy na kanapie. Włączyłam instagram, by doładować się sporą dawką inspirujących zdjęć. Niestety, zalała mnie fala informacji, że jeden z moich ulubionych aktorów przegrał walkę z rakiem. Z początku nie docierało do mnie to, co właśnie zobaczyłam, więc zaczęłam przeglądać internet w poszukiwaniu szczegółów. Znalazłam je bardzo szybko, bo oprócz mnie wiele osób też ubolewało nad tą stratą. Brytyjski teatr i kino straciły naprawdę znakomitą postać – Alan Rickman zmarł.
[źródło: 1]
PIERWSZY FILM
Miałam niespełna 10 lat, gdy w telewizji po raz pierwszy obejrzałam Robin Hooda: Księcia Złodziei. Bardzo przypadł mi do gustu, a piosenka Bryana Adamsa na stałe zagościła w moim sercu. Wielokrotnie prosiłam rodziców, by przy najbliższej emisji filmu, nagrali go na kasetę VHS (piękne czasy!), jednak oni nie podzielali mojej fascynacji i nie doczekałam się kopii, którą mogłabym oglądać wciąż i wciąż. Może właśnie dlatego zawsze czekałam zniecierpliwiona na zapowiedzi na Polsacie czy Jedynce o następnym terminie nadawania filmu.
Jako kilkulatka oczywiście byłam zauroczona Costnerem w roli niepokornego bohatera i chciałam być Miriam z pięknymi długimi kręconymi włosami (w tamtym okresie zawsze miałam krótkie wbrew swojej woli). Natomiast szeryf… Ah ten Alan. Szeryf Nottingham wzbudzał we mnie lęk. Był idealnym czarnym charakterem. I to chyba właśnie wtedy zakochałam się w jego głębokim głosie… Choć było to trudne z powodu lektora.
[źródło: 2]
UOSOBIENIE MISTRZA ELIKSIRÓW
Obecnie znam dużo świetnych kreacji stworzonych przez Alana, jednak wciąż uważam, że zbyt mało jeszcze widziałam. Jednak te 15 lat temu moja wiedza kinowa była naprawdę niewielka (nie licząc bajek Disneya i Gwiezdnych Wojen), zaczytywałam się zaś książkami o Harrym Potterze. Gdy usłyszałam, że niedługo po polskiej premierze książki ma wyjść film ekranizujący losy małego czarodzieja, byłam po prostu zachwycona. Na pierwszą część nie miałam możliwości wybrać się do kina, dlatego z niecierpliwością czekałam na pierwszą możliwość obejrzenia filmu. Przyszłam, zobaczyłam i się zachwyciłam. I to nie tylko całą oprawą i tym, że mogłam zobaczyć czary na ekranie. Rozpoznałam dobrze znanego mi aktora. To przecież szeryf!
Czytając książkę dokładnie widziałam oczyma wyobraźni, jak wyglądał Severus Snape. Nie potrzebowałam rysunków, które ozdabiały każdy początek rozdziałów. Z samego opisu można było stworzyć w głowie model. (I tutaj należą się wielkie ukłony dla Rowling.) Podobnie miałam z innymi postaciami, nic wiec dziwnego, że obawiałam się wyboru aktorów. Columbus jednak mnie nie zawiódł. Alan Rickman doskonale pasował do tej roli. Wielki czarny nietoperz, z czarnymi oczami i niesamowicie głębokim i przeszywającym głosie. Powaga i surowość na jego twarzy, którą okalały długie czarne włosy idealnie pasowały do wyobrażonego przeze mnie mistrza eliksirów.
[źródło: 3]
Przez następne lata, gdy publikowane były nowe części, a do kin wchodziły nowe filmy o Harrym Potterze, moje emocje do postaci wielokrotnie się zmieniały, jednak wciąż nie mogłam wyjść z podziwu dla Alana. Tak, jak nie zawsze czułam wiarygodność odgrywanej roli przez innych aktorów lub uważałam, że obsadzenie konkretnego człowieka było całkowitą pomyłką, to w przypadku Snape’a ani razu nie zwątpiłam. Alan był Severusem, a Severus Alanem. Tworzyli jedność. Nic więc dziwnego, że po obejrzeniu pierwszej części, już zawsze widziałam tę twarz podczas czytania książki.
AKTOR O WIELU TWARZACH, LECZ O TYM SAMYM UROKU
Mimo, że Rickman kojarzony jest głównie z postacią Severusa Snape, to na swoim koncie ma wiele wspaniały kreacji. To niesamowite, jak odgrywane przez niego postaci drugoplanowe, tak świetnie zapadały w pamięć. Oczywiście uważany jest za aktora, który doskonale potrafił odegrać rolę złoczyńców. Odegrany przez niego Hans Gruber w Szklanej Pułapce zapisał się na kartach historii kina jako najlepszy złoczyńca wszechczasów. Zakochałam się w nim parę lat temu po obejrzeniu Rozważnej i Romantycznej, gdzie wcielił się w postać samotnego pułkownika Christophera Brandona. Byłam zauroczona tym, jak potrafił zagrać z taką delikatnością i czułością. Oczywiście nie można zapominać o roli nie do końca wiernego męża w To właśnie miłość  czy Pachnidle. Był fantastyczny w filmie Na zawsze twoja z 2013 jako Karl Hoffmeister. Moim osobisty odkryciem ostatniego czasu była komedia Kosmiczna załoga  z 1999 roku, gdzie przez cały film chodził na głowie w czymś na kształt muszli. Rozbrajał mnie, bo przypominałam sobie tego psychopatę Grubera i próbowałam sobie wyobrazić, jak on by wyglądał podczas potyczki z Willisem, mając na sobie taki czepek.
[źródło: 4]
Bardzo ciężko jest mi napisać, że Alan Rickman BYŁ fantastycznym aktorem, ponieważ on zawsze nim dla mnie pozostanie. To jest idealny przykład na to, że człowiek może być nieśmiertelny poprzez to, co robił. Będę tęsknić za jego nowymi kreacjami, jednak zawsze będę mogła obejrzeć ulubione filmy i wtedy znów będzie z nami. Z tym swoim fantastycznym głębokim głosem.

________________________
[źródło zdjęcia głównego: 5]